Archipelag Wysp Galapagos położony jest na Oceanie Spokojnym i przynależy do Ekwadoru. I to właśnie tylko z Ekwadoru można się na niego dostać. Między Ekwadorem a Galapagos latają trzy linie lotnicze: LATAM, Tame oraz Avianca. Do wyboru mamy dwa lotniska – jedno w stolicy Quito oraz drugie w Guayaquil. Loty Cena biletu lotniczego waha się w granicach 1600 PLN przy super promocjach do 3000 PLN w najwyższym sezonie świąteczno - sylwestrowym. Koszt lotu różni sie również od okresu zakupu - loty codziennie się zmieniają na podstawie skomplikowanych algorytmów, więc jeśli trafiłeś na dobrą ofertę nie czekaj z zakupem. Bywają okresy kiedy bilety są tańsze i droższe, jednakże Szczepienia przed podróżą, a dokładnie koszt szczepień do Afryki może być bardzo rozstrzelony ze względu na producenta szczepionki oraz marżę miejsca w którym tę szczepionkę Ci sprzedadzą i zaaplikują. Koszt orientacyjny wszystkich zalecanych szczepień w pierwszej przychodni medycyny podróży w Warszawie. Kostaryka to niewielki kraj położony w Ameryce Środkowej. Miejsce to jest wymarzonym kierunkiem na wakacje życia. Znajdziesz tu piękną przyrodę, zachwycające krajobrazy oraz rajskie wybrzeża. Do Kostaryki można przylecieć na własną rękę. Do takiego wyjazdu warto jednak dobrze się przygotować. Znajomość japońskiego, choć naturalnie bardzo pomocna, nie jest konieczna. Osobiście bardzo polecam wyjazd na własną rękę do tego kraju, bo z wycieczką zobaczysz dużo mniej, w pędzie, a przez 9 dni na miejscu nie nacieszysz się pobytem. Dodatkowo w ramach wycieczki są tylko śniadania i kolacje, więc obiady i tak trzeba kupować. Prawdziwe last minutę na 8 dni z lotem bezpośrednim, hotelem all i transferem za 3890 PLN za osobę. Zainteresowani? Posłuchajcie szczegółów. W cenie: -> przelot na trasie Warszawa – Kenia – Warszawa – lot bezpośredni, 10h podróży, bagaż rejestrowany 20 kg + podręczny 5 kg na osobę, wylot 9:00, powrót 21:00. -> nocleg all Seszele są stanowczo najdroższą z opcji. Tam płaci się za wszystko. Przy organizacji wycieczki na własną rękę najtaniej wychodzi Mauritius. Nocleg na Mauritiusie w kwaterze z Airbnb kosztuje około 100 zł za osobę na dobę, podczas gdy na Malediwach jest to około 200 zł, a na Seszelach juz 250 (zależy oczywiście od wyspy). Kraje rozwinięte można podzielić na dwa podstawowe rodzaje. Na takie, gdzie rozbudowany jest transport publiczny oraz takie, gdzie stawia się na samochody. Czasem jest coś pomiędzy, ale zazwyczaj dominuje jeden typ. Nowa Zelandia należy właśnie do tych drugich, dlatego właśnie Nowa Zelandia na własną rękę to całkiem dobre Kamera Diani Beach - Kenia. Nowy obraz rzadziej niż co 5 sekund. Kenia – państwo położone we wschodniej Afryce nad Oceanem Indyjskim. Leży na równiku. Graniczy od północy z Somalią, Etiopią i Sudanem Południowym, od zachodu z Ugandą, a od południa z Tanzanią. Jest 47. krajem świata pod względem powierzchni i 29. pod względem Zwiedzanie Tunezji na własną rękę samochodem. Wybraliśmy 2 miejsca do zobaczenia w ramach naszej wycieczki po okolicy, planowo do przejechania ok. 600 km. W jeden dzień i jeszcze zdążyć przed godziną policyjną – bo zapomniałem dodać podczas naszego pobytu panowała godzina policyjna od 6:00 do 20:00, szczęśliwie dzień przed 5Gtk. Kenia jest bajecznie tania. Niestety większość przybyszów skazanych jest na luksus i drożyznę. Zdradzamy, jak ich unikać Przydrożne hoteliki marki „cztery pale i dach z falistej blachy” kosztują pięć dolarów. Łóżek i wody brak. Cennik tylko zaś dla swoich. Kenijskie kontrasty zawsze mnie zdumiewały. Luksus i nędza. Światy sąsiadujące, między którymi jest niewidzialna i nieprzekraczalna granica. Nie naruszają jej nawet sami Kenijczycy. Przybysze w tym świecie mają swoje od wieków ustalone miejsce. Kenia to kraina luksusowych safari. Polował tu Theodore Roosevelt i książę Walii, a Tom Cruise z Nicole Kidman spędzali miesiąc miodowy. Znane i arystokratyczne nazwiska można wymieniać w nieskończoność. Luksus ma swoją cenę, ale okazuje się, że nie zawsze musi być drogi. Zadziwił mnie kiedyś Uhuru Kenyatta, najmłodszy syn pierwszego prezydenta niepodległej Kenii Jomo Kenyattay. Rozmawiałam z nim o tym, czy zakaz polowań dobrze czy źle przysłużył się Kenii. Kenyata był wówczas ministrem turystyki i tłumaczył mi, że nic lepszego nie mogło przydarzyć się jego krajowi, bo „luksusowe safari, z którego mogła skorzystać garstka bogatych wybrańców, zastąpiły tańsze turystyczne wyprawy, dostępne dla wielu, i dzięki temu świat może dowiedzieć się o pięknie Kenii”. Przejrzałam katalogi biur podróży. Wówczas nie było jeszcze tanich czarterowych wycieczek do tego kraju, tylko „objazdówki”. Kosztowały majątek. Policzyłam wyprawę „po kosztach” i wyszło mi, ze same ceny biletów lotniczych i wstępów do parków narodowych nadal przyprawiają o zawrót głowy. No i jeszcze odległości. Kursują tam matatu, czyli busiki, ale najatrakcyjniejsze miejsca są poza ich zasięgiem, bo to rodzaj komunikacji publicznej. A w Kenii najważniejsze jest safari. Spotkanie oko w oko z Wielka Piątką: słoniem, lwem, bawołem nosorożcem i lampartem. Kenia to także wybrzeże – przypływy i odpływy oceanu, oraz wielki rów tektoniczny, wulkany i niezwykłe jeziora. To wreszcie ludzie – dziesiątki plemion, obyczajów, mentalności. Safri, czyli podróżowanie, zwłaszcza bezpieczne, swoja cenę mieć musi. Na szczęście są sposoby na to, by nie była ona zbyt wygórowana. 6 Sposobów na tanią Kenię 1. Czas to pieniądz Co najmniej kilku tygodni trzeba, by poznać wszystkie atrakcje kraju. Każdy region to skarbnica zaskakujących kultur i cudów natury. Samych parków narodowych i rezerwatów przyrody istnieje ponad 50. Niezwykle ważne jest wiec zsynchronizowanie czasu, którym dysponujemy, z trasa, jaką chcemy pokonać. Ekstrawagancje typu wakacje nad oceanem plus dwudniowe samolotowe safari w Masai Mara znakomicie pustosza kieszeń. Z kurortów nieopodal Mombasy zdecydowanie bliżej jest do Tsavo. W efekcie będziemy mogli spędzić więcej czasu na safari, a wtedy rosną szanse na spotkania afrykańskich zwierząt. Zawsze na dobre wychodziło mi (a także mojemu budżetowi) smakowanie jednego regionu, a nie skakanie ruchem konika szachowego po całym kraju. 2. Oszczędność, ale rozsądna Niech się nikomu nie wydaje, że wyprawa do parku narodowego na własna rękę obniży koszty. Gdy zsumuje się opłaty za wynajęcie samochodu, za noclegi (bez zniżki, bo ta przysługuje biurom podróży) i doda błądzenie po bezdrożach (gratis), okaże się, że to ekstremalny pomysł. Nie warto tez dać się zwieść naganiaczom, którzy w Nairobi co chwila zaczepiają turystów, oferując bajecznie tanie safari. Najczęściej kończy się to tak, że z miejsca noclegu do parku narodowego jedzie się przez pół dnia rozklekotana, przepełniona ciężarówką. Najsensowniej wybrać kenijskie biuro podróży oferujące pakiet safari – przejazd, noclegi i wyżywienie. Dzień safari (dwukrotne wyjazdy w busz, trzy posiłki dziennie plus nocleg na terenie parku narodowego) to wydatek ok. 80 dol. od osoby. Taki pakiet można zarezerwować przez internet, a płatności dokonać na miejscu. Informacje o licencjonowanych biurach są dostępne na lub Ceny są zdecydowanie niższe niż u pośredników, czyli np. w polskich biurach podróży. Bezpieczeństwo mamy gwarantowane – zgodnie z kenijskim prawem kierowcy safaryjni są także przewodnikami. 3. Obozowe luksusy No to śpimy pod namiotami – taka zapowiedz zazwyczaj budzi lekka grozę i niedowierzanie. Jak to, a robaki, a dzikie zwierzaki? To już lepiej dopłacić do jakiegoś domku. Otóż sprawy przedstawiają się dokładnie odwrotnie. Namioty – w eleganckim dizajnie, z łazienkami – to towar luksusowy. W Finch Hattons, najdroższym obozowisku w Kenii, są one bajecznie drogie – bagatela 645 dol. za namiot dwuosobowy za noc. Jeśli korzystamy z usług biura podróży, warto wyraźnie określić standard, jakiego się spodziewamy. Zdecydowanie tańsze są lodge i kempingi – przy czym tylko na nielicznych kempingach możemy rozbić własny namiot, zazwyczaj czekają tam już wcześniej przygotowane. Na koniec jeszcze hotele. Pamiętam ten w Kisumu – mieście, do którego turyści zaglądają rzadko, Kenijczycy zaś robią interesy. Nie przypominał tych luksusowych, safaryjnych. Prosty prysznic i gumowe klapki „na wyposażeniu” w cenie 20 dol. za noc. Skromnie, ale to wystarczy. Tania baza noclegowa: 4. Nerwy na wodzy Napiwki są w Kenii integralną częścią wydatków i trzeba je uwzględnić w swoim budżecie. Kierowcy, kelnerzy, bagażowi i tak dalej – to oczywiste, że powinni napiwek otrzymać. Drobne przysługi typu „pokażę ci, jak dojść do tej czy innej ulicy” albo „pokażę ci rafę koralowa” wynikać mogą z porywu serca, ale bardzo często za taką grzecznościową przysługę delikwent zada później pieniędzy. Podobnie jak za, na przykład, podpisanie się pod petycja mającą ratować szkołę. Zasada, żeby zapytać, ile to kosztuje przed, a nie po fakcie, uratowała w Kenii niejedna kieszeń! Podobnie rzecz się ma z wizytami w plemiennych wioskach. Tu nigdy dość pieniędzy. Przybysza oblegają umorusane dzieciaki z nieśmiertelnym „dollar please”. Tam jednak większą wartość od pieniędzy mają: zeszyty, długopisy, środki czystości czy ubrania. 5. Ceny bardzo umowne Targowanie się to w Kenii osobna dziedzina sztuki. Praktykuje się je niemal w każdym miejscu, bo ceny są więcej niż umowne. Jedynym sposobem na nieprzepłacanie jest poznanie supermarketowych cen, które są stałe. Od takiego sklepu, np. Zanzibar w Nairobi z wyrobami rzemieślniczymi czy spożywczego Uchumi, zaczynam kenijskie zakupy. Na turystycznych trasach rzadko jest to możliwe. Zdarzyło mi się kupić piękną drewniana figurkę za 10 dol. (stargowałam z 35 dol.), a w sklepiku hotelowym taka sama kosztowała 5 dol. W takich „zabawach” specjalizują się przydrożne courio shopy. Pokusie, by do nich zajrzeć, trudno się oprzeć, bo znajdują się tam czyste toalety w europejskim stylu (bezpłatne). Tyle że droga do nich wiedzie przez sklep... 6. Pora na kolej Przejazd pociągiem z Nairobi do Mombasy to najciekawszy, a zarazem najtańszy sposób podróży. Jednocześnie dobrze pokazuje, jak działają odmienne kenijskie światy. Bilet 1 klasy kosztuje 60 dol. W cenie kolacja i śniadanie w dwuosobowym przedziale sypialnym, ze stewardem ścielącym łóżko do snu. Ekonomiczna 2 klasa to wydatek 45 dol. (taka nasza kuszetka, cztery łóżka w przedziale). Przejazd w 3 klasie 6 dol. – najczęściej na stojąco. Waluta W Kenii obowiązuje tak zwany szyling kenijski (KSH), który dzieli się na 100 centów. Dodatkowo w państwie tym uznawane są także nowe dolary (wydane po 2004 roku). Stare dolary można wymieniać na lotniskach, ale dopiero po opłaceniu specjalnej wizy. Monety pozostałych obcych walut nie są w ogóle walutę mieć ze sobą? Jadąc do Kenii warto zabrać ze sobą nie tylko szylingi, ale również i dolary amerykańskie. Dolary można wymieniać bez problemu na miejscowe szylingi w zdecydowanej większości kenijskich miast. Pieniądze można wymieniać również w ceny Chleb 20KSH Woda mineralna 1,5l 60KSH Mleko 1l 80KSH Mięso 1 kg 480KSH Wędlina 200g (średnia cena) 200KSH Kawa 250g (średnia cena) 180KSH Obiad (średnia cena) 160KSH Piwo(0,3l) sklep, pub 80KSH, 150KSH Coca cola 2l 130KSHKorzystanie z kart kredytowych Karty kredytowe są akceptowane praktycznie we wszystkich kenijskich dobrych hotelach oraz w tych lepszych restauracjach oraz większych sklepach. Najczęściej przyjmuje się karty Visa oraz MasterCard. Turyści powinni pamiętać, że płacenie kartą możliwe jest tylko i wyłącznie w dużych supermarketach, takich jak Nakumat czy Tuskys. Mniejsze sklepy niestety nie posiadają stosownych terminali. Zazwyczaj w takich sytuacjach płacić trzeba gotówką, w szczególności poza największymi miastami bankomatów W największych miastach można znaleźć bankomaty. Zwykle znajdują się one na rogach ulic, oraz w z gotówki W Kenii możemy korzystać z gotówki, którą można wybrać będąc już na miejscu. W niektórych przypadkach korzystniej jest zapłacić gotówką niż kartą transferów międzynarodowych Transakcje mogą być dokonywane między krajowymi a zagranicznymi VAT – 16% Stawki od towarów i usług: 23%Co kupić? Kenia jest państwem, w którym można zetknąć się z bardzo różnorodnymi pamiątkami. Zdecydowana większość z nich jest wyrabiana przez miejscowe plemiona. Są to przedmioty niezwykle kolorowe, sprzedawane chociażby na placach w największych kenijskich miastach. Będąc tu, warto więc pokusić się o kupno ciekawego wyrobu koszykarskiego, posążka makonde (jest to specyficzna, błyszcząca, drewniana rzeźba, najczęściej przedstawiająca ludzką postać) lub szczepowego naszyjnika. W ofercie znajdziemy także wyroby tekstylne, między innymi zestawy ubrań na safari. Charakterystyczne są również długie, pasiaste ubrania, noszone między innymi przez rybaków. Jak się przygotować do wyjazdu na Zanzibar i do Tanzanii? Decyzja o wyjeździe na Zanzibar została podjęta pod wpływem chwili i tanich biletów. W momencie ich kupna nie planowaliśmy jeszcze wizyty w Afryce Kontynentalnej, ale wszystko wyklarowało się w trakcie planowania wycieczki. Pod tym kątem też przygotowania wyglądały trochę inaczej niż gdybyśmy lecieli tylko i wyłącznie na Zanzibar. Oczywiście informacje, które podajemy jak zwykle są sprawdzone na własnej skórze. Przepiękne plaże Zanzibaru czekają Bilety lotnicze na Zanzibar Loty na Zanzibar rezerwowaliśmy z biura TUI z Brukseli przez stronę Bilety kosztowały nas 1 850 PLN na osobę, ale oczywiście można dostać taniej jak tylko poluje się na promocje. Do Brukseli polecieliśmy z Warszawy liniami Ryanair dzień przed wylotem i wracaliśmy dzień po powrocie z Zanzibaru, aby mieć pewność, że nie spóźnimy się na żaden z lotów. Koszt biletów w dwie strony wraz z bagażem rejestrowanym 20 kg na dla jednej osoby wyniósł nas 230 PLN. Przy okazji pozwiedzaliśmy Brukselę. Zanzibarskie lotnisko Parking na lotnisku Wylatywaliśmy z Warszawy z lotniska w Modlinie. Wybraliśmy opcję dotarcia na lotnisko samochodem i zarezerwowanie miejsca na parkingu. Po raz kolejny wybraliśmy parking Lider, z którym mamy dobre doświadczenie również z Okęcia. Za 18 dni postoju zapłaciliśmy 73 PLN. W cenie jest przechowanie kluczyków, transfer na lotnisko i później z lotnisko w Modlinie łatwo dostać się też innymi środkami transportu z Warszawy, np. autobusem. Modlin bus to koszt od 9 PLN, Translud 8 PLN, Koleje Mazowieckie od 15 PLN. Taksówka to koszt od 99 PLN (Glob taxi) do ok. 159 PLN. Uber będzie kosztował ok. 100 PLN. Kiedy jechać na Zanzibar i do Tanzanii? Na Zanzibarze pogoda i słońce są cały rok, ponieważ wyspa leży w klimacie równikowym, ciepłym i wilgotnym. Na pewno nie poleciłabym pory mokrej, która trwa od marca do maja, a kwiecień to najbardziej mokry miesiąc pod względem opadów. My byliśmy częściowo w tak zwanej porze mokrej krótkiej, która obejmuje październik i listopad. I faktycznie w listopadzie złapały nas przelotne deszcze, za to grudzień był pogodniejszy. Zdecydowanie najlepiej wybrać się na Zanzibar podczas naszej zimy. Kapryśna pogoda w Stone Town Jeżeli planujecie podczas wyjazdu wyskoczyć na safari to warto zaplanować wycieczkę podczas któregoś z etapów Wielkiej Migracji. Mylnie migracje kojarzone są tylko z jedną porą w roku, migracje trwają cały rok i mają swoje etapy. Najbardziej spektakularnym i ciekawym może być ten pierwszy trwający od stycznia do połowy marca, wtedy zwierzęta migrują po południowym obszarze Serengeti w poszukiwaniu pożywienia. Wtedy właśnie rodzą się młode i często można zaobserwować małe oseski. Kwiecień i maj to okres intensywnych deszczy i zwierzęta przemieszczają się w poszukiwaniu świeżych pastwisk. Następnie zaczyna się pora sucha, w czerwcu i w lipcu zwierzęta przekraczają rzeki Grumeti i Mara udając się w kierunku Kenijskiego Masai Mara, gdzie kończy się czwarty etap ich wędrówki. Ostatnim etapem jest powrót do Serengeti w okolicach listopada, gdy znowu jest okres wilgotny. I tak od nowa cykl życia zatacza krąg. Jeżeli nastawiacie się na oglądanie zwierząt w komfortowych warunkach to jednak polecamy okres naszej zimy, czyli od grudnia do marca. My byliśmy pod koniec listopada i widoki były też satysfakcjonujące, co możecie zobaczyć tutaj Safari w Tanzanii, czyli Hakuna Matata! Niesamowite Safari Język Językiem oficjalnym na Zanzibarze i w Tanzanii jest swahili, ale praktycznie wszyscy mówią również po angielsku z uwagi na to, że jest to była kolonia angielska. Nie mieliśmy żadnych problemów z dogadaniem się na miejscu, więc można podróżować bez obaw. Wszędzie napisy po angielsku! Szczepienia Często dostajemy pytania, czy się szczepiliśmy przed podróżą i czy należy się szczepić. Generalnie, jeżeli chodzi o szczepienia obowiązkowe to trzeba się zaszczepić, bo po prostu nie zostaniemy wpuszczeni do kraju, który wymaga takich sczepień. Lecąc do Tanzanii zaszczepiliśmy się na żółtą febrę, gdyż takie szczepienie jest obowiązkowe w niektórych krajach Afryki, również w Tanzanii, jeżeli przybywa się z kraju z ryzykiem epidemii. Przy wjeździe do Tanzanii nikt nas o to nie pytał dlatego, że lecieliśmy z rejonu niezagrożonego. Inne szczepienia nie są wymagane. Szczepienia zalecane to inna bajka i to tak naprawdę leży w gestii samego podróżującego i stylu podróżowania. Nie będę się zagłębiać w szczegóły ideologiczne, czy się szczepić, czy nie. Jeżeli planujecie pobyt typowo odpoczynkowy, typu All inclusive, jedzenie w hotelu lub ze znanych źródeł, bez ekstremalnych przygód, to w większości przypadków nie ma, co się za dużo szczepić. My wyszliśmy z założenia, że jeżeli chcemy podróżować i smakować życie bez obaw to zaszczepimy się na podstawowe choroby typu żółtaczka typu A i B (takie szczepienie przydają się również bez wyjazdu), błonica, tężec, dur brzuszny i wścieklizna (bo bardzo lubię kontakt ze zwierzętami). W Afryce komary roznoszą malarię, a niestety nie istnieje szczepionka na malarię, w takim przypadku można brać leki zapobiegające zarażeniu takie jak Malarone. O jego skuteczności nie będę się wypowiadać, jednak trzeba być przygotowanym na niedogodności ze strony układu pokarmowego biorąc ten lek. Dodatkowo trzeba zabezpieczać się poprzez noszenie ubrań z długim rękawem i używanie środków odstraszających. My polecamy w tym celu zakupić Mugge Tropical. Mugga zawiera DEET i jest bardzo skuteczna. Co niektórzy będą wzbraniać się przeciwko środkowi zawierającemu DEET, ale wg. mnie trzeba wybrać tak zwane mniejsze zło. Jeżeli będziemy trzymać się zaleceń producenta i nie będziemy stosować środka w nadmiarze i tylko na odsłonięte części ciała lub ubrania nie powinno nam to zaszkodzić. A na pewno nie bardziej niż malaria. Dodatkowo polecamy zawsze sprawdzić aktualne informacje dotyczące szczepień u lekarza medycyny podróży lub na stronie gdzie można znaleźć przejrzystą tabelę. Zaznaczamy, że powyższe informacje są subiektywne i mają tylko i wyłącznie charakter informacyjny. Nie zastąpią wizyty u lekarza medycyny podróży. Stan zdrowia może wpłynąć na inne niż powyższe zalecenia lekarza. All inclusive to to nie jest - łazienki na safari Jakie leki zabrać? Kolejne pytanie, które zawsze pojawia się przed podróżą. My obojętnie gdzie jedziemy zabieramy ze sobą leki przeciwbólowe, leki na biegunkę (typu smecta, loperamid, węgiel leczniczy), ewentualnie rozkurczowe (np. No-spa), tabletki na ból gardła, sól fizjologiczną do przemycia ewentualnej rany, plasterki w różnych rozmiarach, plaster na przylepcu i jeżeli mamy w planach jakieś bardziej niebezpieczne wyprawy, typu wspinaczka w górach, trekking itp. to zabieramy także większe opatrunki i bandaż. Niezależnie czy podróżuję, czy idę do pracy, mam też przy sobie zestaw pierwszej pomocy zawierający maseczkę do sztucznego oddychania i rękawiczki, bo nie wiemy, czy nie będzie trzeba udzielić pierwszej pomocy. Oczywiście należy zabrać również zapas leków na choroby przewlekłe, jeżeli takie macie. I pamiętajcie, takie leki zabieramy do bagażu podręcznego! Dodatkowo dobre probiotyki np. Sanprobi lub Swanson Epic-pro, które stworzą florę bakteryjną w naszym jelitku i zminimalizują ryzyko zatruć pokarmowych. Na pewno przy wyjeździe do Afryki warto zaopatrzyć się w różnego rodzaju leki, gdyż dostępność leków jest mniejsza niż w Europie. Dobrze zabrać ze sobą żel antybakteryjny i jakieś chusteczki nawilżające w przypadku, gdy nie ma możliwości umycia rąk, np. podczas safari. Co jeszcze ze sobą zabrać? Wybierając się w podróż z plecakiem ilość rzeczy ograniczamy do niezbędnego minimum, ale o tym jak się spakować przeczytacie wkrótce. Oprócz naszych rzeczy osobistych i sprzętu elektronicznego staramy się zawsze zabrać drobne upominki, żeby odwdzięczyć się za pomoc w podróży. Może być to kartka pocztowa z naszego kraju lub drobny gadget reklamowy z naszego wiadomo życie w Afryce nie jest łatwe i zabranie np. przyborów dla dzieci czy jedzenia dla zwierząt może, chociaż na chwilę umilić komuś życie. Na ulicach oprócz głodnych zwierząt nie widać na pierwszy rzut oka biedy. Ale żeby pomagać świadomie przybory szkolne zanieśliśmy do osobiście było ciężko przejść obojętnie obok głodnych zwierząt, to zawsze zabieram ze sobą paczkę kocich chrupek i Łukasz na mnie woła Matka Kasia z Poznania. Wizyta w szkole Przewodniki i mapy Przed każdą podróżą przygotowujemy się i jednym z punktów przygotowań jest zakup przewodnika. Ale jak wybrać najlepszy przewodnik? Pamiętajcie, że najgrubszy nie zawsze znaczy najlepszy. Jeżeli kupujemy przewodnik przez Internet, a zazwyczaj tak się dzieje, to zdarza nam się kupić dwa i wybieramy ten, który wydaje nam się lepszy. Wybierając się do Tanzanii niestety nie mieliśmy zbyt dużego wyboru i kupiliśmy przewodnik Pascala Kenia, Tanzania i Zanzibar, w którym cześć poświęcona jest Tanzanii i Zanzibarowi. Polecamy zakup w Księgarnia Internetowa, szybka dostawa i bardzo dobre ceny – Praktyczny przewodnik. Kenia, Tanzania i Zanzibar. Resztę informacji szukaliśmy w Internecie i na forum Lonely Planet, gdzie można znaleźć dużo przydatnych informacji o Zanzibarze i safari. Portal zdecydowanie był kopalnią wiedzy na temat safari i ofert różnych organizatorów safari. To właśnie tam znaleźliśmy Foot slopes Tours & Safaris z którymi wybraliśmy się na wycieczkę do największych parków narodowych. Atlas zwierząt też się przyda Organizacja Safari w Tanzanii Początkowo myśleliśmy, żeby zorganizować safari na własną rękę, ale po wczytaniu się w informacje w Internecie, podliczeniu kosztów i oszacowaniu ryzyka niezobaczenia zwierząt zdecydowaliśmy się na budżetową wersję safari grupowego z noclegami w namiotach. Po analizie tryliarda ofert zdecydowaliśmy się na safari organizowane przez firmę Foot Slopes Tours & Safaris. Wybraliśmy ich z uwagi na niską cenę, super komunikację, wliczone noclegi w Arushy przed i po safari oraz dobre opinię w Internecie. Hej, a Wy co tu robicie? Ale właściwie, ile kosztuje takie safari? Wybraliśmy czterodniowe safari do parków Lake Manyara, popularnego Serengeti i krateru Ngorongoro w wersji budżet, czyli w grupie max. 6 osób z noclegami w namiotach. Nie wliczając kosztów lotów z Zanzibaru i powrotnego, koszt safari z noclegami w namiotach, wyżywieniem podczas safari, transportem, opieką przewodnika, wejściami do parków wyniósł nas 700 USD na osobę. Dodatkowo trzeba doliczyć około 10 USD na napiwki dla przewodnika i kucharza, ale jest to kwota sugerowana. Płatność odbywa się gotówką na miejscu i jest to jedyna niedogodność, że trzeba podróżować z tak dużą kwotą pieniędzy. Można również wypłacić pieniądze z bankomatu, ale wiąże się to często z prowizją banku. Docelowo mieliśmy podróżować z pięcioma osobami w samochodzie, ale po parku Lake Manyara wycieczka była tylko dla naszej dwójki, kolejny park Serengeti zwiedziliśmy tylko we trójkę, jedna para musiała zrezygnować z powodu zatrucia żołądkowego, na szczęście dołączyli do nas w ostatnim parku, więc dopiero ostatni park był w komplecie. Podróżowaliśmy jeepem z podnoszonym dachem i nawet w 6 osób podróż byłaby komfortowa, każdy miał swoje okno do dyspozycji i możliwość oglądania zwierząt z góry. Nasz transport podczas safari Noclegi podczas safari w Sunbright campsite Noclegi podczas safari w Ngorongoro Hotele/Noclegi na Zanzibarze Często bywa tak, że rezerwujemy tylko np. pierwszy nocleg, a resztę na bieżąco podczas przemierzania zwiedzanego kraju. Jednakże w przypadku Zanzibaru i Tanzanii podjęliśmy decyzję, żeby wszystkie noclegi zarezerwować jeszcze z Polski z uwagi na to, że i tak mieliśmy już ustalony plan na cały pobyt, który determinowało kilka dni spędziliśmy w Stone Town w centrum miasta w Al-Minar Hotel. Jest to kameralny hotel niedaleko Shanghani Square oferuje czyste pokoje z klimatyzacją i łazienkami oraz śniadaniem wliczonym w cenę. My płaciliśmy niecałe 60 USD za dwie osoby. Polecamy to miejsce jeszcze ze względu na bardzo miłą i pomocną obsługę. Dolecieliśmy dosyć późno, więc zwiedzanie odłożyliśmy na następny dzień. Link do Al-Minar Hotel Nasz pokój w hotelu Al-Minar Śniadanie na dachu hotelu Al-Minar Na safari mieliśmy zapewniony nocleg w Arushy w hotelu naszego biura, ale w przypadku, gdy rezerwujecie safari bez noclegu to również możecie z niego skorzystać, polecamy ten hotel. Link do booking: Arusha Tourist Inn powrocie na Zanzibar spędziliśmy jeszcze tydzień na białych piaskach tej przepięknej wyspy. Najpierw w Nungwi, gdzie wybraliśmy mały kameralny hotelik tuż przy plaży, a właściwie na samej plaży Kajibange Bar and Guest House!Hotelik oferuje skromne pokoje z łazienkami, moskitierami i a niektóre nawet z klimatyzacją. Dla dwóch osób ze śniadaniem był to koszt 50 USD za noc. Rano można zjeść pyszne śniadanie serwowane do stolika i jak zwykle zawierające lokalne owoce. Wieczorem organizowane są kolacje tematyczne. Miejsce, gdzie można bardzo się wyciszyć i odpocząć. Link do Kajibange bar and guest house. Plaża przy barze Widok z leżaka 🙂 Nasz domek Teren przed domkiem Nasz pokój z łożem królewskim 😉 Podczas naszego krótkiego pobytu na plaży w Pingwe mieliśmy okazje poleżakować kilka godzin w hotelu Karafuu Beach Resort & Spa. Nie spaliśmy tam, tylko spędziliśmy kilka godzin, ale hotel wyglądał naprawdę przyzwoicie, a dodatkowo jest przy przepięknej plaży. Link do Karafuu Beach resort & spa. Widok z leżaka Odpływ w Pingwe Grażka korzystaj, bo później nie będzie Ostatnia destynacją było spokojne Jambiani, gdzie wybraliśmy bardzo kameralny hotelik z bungalowami krytymi strzechą pomiędzy Jambiani i Paje, Mbuyuni Beach Village. Bungalowy nie są szczelne, więc można spotkać różnego rodzaju gości w za dobę to około 40-45 USD z pysznym śniadaniem. Na miejscu funkcjonuje restauracja serwująca fantastyczne dania, codziennie jest inne oryginalne menu, a potrawy są świeże i aromatyczne. Link do Mbuyuni Beach Village. Błogie lenistwo w końcu! Raj na ziemi W razie odpływu, jest basen Restauracja w Mbuyuni Pyszne wege danie Pyszne lokalne przysmaki Pieniądze Na Zanzibarze nie zapłacicie złotówkami, więc warto mieć plan jak pozyskać lokalną walutę. Walutą Tanzanii jest Szyling Tanzański (TZS), który jest przeliczany mniej więcej 1 000 TZS = 1,60 PLN. Niestety w Polsce raczej nie zakupicie tej waluty, warto przygotować walutę łatwo wymienialną, czyli najlepiej dolary lub euro. I tutaj trochę korzystniej jednak wychodzą dolary. Aby trochę oszczędzić do wymiany PLN na EUR/USD korzystamy z kantoru internetowego Cinkciarz i wypłacamy z konta walutowego. Przy płatnościach kartą korzystaliśmy z kart Revolut Visa i Mastercard, która pozwala na płatności bezgotówkowe praktycznie w większości walut na świecie oraz bezpłatne wypłaty z bankomatów do pewnego limitu. Karta połączona jest z aplikacją, dzięki której łatwo doładujemy konto w złotówkach, a z którego będziemy mogli płacić w dowolnej walucie. Dodatkową przydatną funkcją jest to, że na bieżąco można kontrolować wydatki. Z naszego doświadczenia karta sprawdza się bez zastrzeżeń, a kursy walut są bardzo korzystne. Wszystkie transakcje potwierdzane są przyjściem powiadomienia z aplikacji, a czasami powiadomienie przychodzi szybciej niż karta wróci do naszych rąk. Jeżeli nie macie jeszcze swojej karty Revolut to klikajcie tutaj: Darmowa karta. Jeżeli nie macie konta w walucie to oczywiście można zabrać ze sobą gotówkę, ale z uwagi na ryzyko kradzieży nie polecam tej opcji i wtedy mimo wszystko bezpiecznej jest wypłacać mniejsze kwoty. Niestety na Zanzibarze bankomaty są tylko w Stone Town, więc jadąc gdzieś dalej lepiej się zaopatrzyć w gotówkę. W Tanzanii kontynentalnej w większych miastach nie będzie takiego problemu, np. w Arushy. Jeżeli potrzebujecie jednak wymienić gotówkę to szukajcie kantorów w centrum lub na lotnisku. My podróżowaliśmy niestety z większą ilością gotówki z uwagi na to, że za safari płaciliśmy w całości gotówką. Na szczęście nic się nie stało i bezpiecznie dowieźliśmy pieniądze na safari. W lepszych hotelach możecie znaleźć sejf, z którego polecam mimo wszystko skorzystać. Centrum handlowe w Paje, tu trzeba mieć gotówkę! Podróżowanie po Zanzibarze Po Zanzibarze można tanio przemieszczać się daladala, które dojeżdżają ze Stone Town z przystanku na Creek Road praktycznie w każde miejsce na wyspie. Niestety minusem takiego podróżowania jest poświęcony czas. Daladala odjeżdża dopiero jak się uzbiera pełna ciężarówka osób, zatrzymują się na każdym przystanku i jeżeli chcemy przetransportować się np. z Nungwi do Jambiani to trzeba przejechać przez Stone Town. My wybraliśmy szybszy sposób a mianowicie przemieszczanie się taksówkami. Koszt np. z lotniska do Stone Town to 10-15 USD, lotnisko – Nungwi 40 USD, z Nungwi do Jambiani – 40 USD, Jambiani – lotnisko z postojem w Jozani to 35-40 USD. Nasz kierowca Telefon i Internet Niestety ku naszemu zdziwieniu po wylądowaniu okazało się, że nasze telefony nie działały w roamingu. Mogliśmy tylko odbierać wiadomości sms. Zdecydowaliśmy się zakupić kartę prepaid, aby mieć kontakt ze światem. Macie do wyboru Vodacom, Airtel, Halotel i Zantel (ale tylko Zanzibar). My wybraliśmy Vodacom z uwagi na to, że byliśmy też w Tanzanii kontynentalnej. Aby kupić starter należy mieć ze sobą paszport, każda karta musi być zarejestrowana. Koszt startera to 1 000 TZS, czyli 1,60 PLN plus do tego dokupuje się pakiety w zależności, ile będziemy chcieli korzystać z telefonu. Pakiety zaczynają się od 3 000 TZS (4,80 PLN). Karty kupimy w sklepach Vodacom lub praktycznie wszędzie na straganach na ulicy, które poznamy po parasolkach z logami operatorów. Uważać trzeba jedynie na naciągaczy, bo możemy być skasowani więcej niż powinniśmy, warto znać wcześniej ceny, a sprawdzimy to na stronie operatora. Wizy na Zaibar i do Tanzanii Obywatele Polscy przebywający do 90 dni na terytorium Tanzanii muszą zakupić wizę turystyczną na lotnisku. Koszt to 50 USD. Po wylądowaniu wypełniamy formularz wizowy, ale UWAGA, wybieramy białą kartkę. Następnie kierujemy się do kasy, gdzie płacimy za wizę kartą lub gotówką. Po opłaceniu wizy kierujemy się do kolejnego okienka, gdzie dopełniamy formalności w postaci zdjęcia, pobrania odcisków palców i wklejenia kolorowej wizy do paszportu. Ubezpieczenie Warto się ubezpieczyć, aby mieć pewność, że w przypadku jakiegoś nieprzewidywanego zdarzenia nie będziemy musieli pokryć tego ze swojej kieszeni. My zazwyczaj korzystamy z porównywarek ubezpieczeń, ponieważ można łatwo zakupić ubezpieczenie przez stronę internetową co na pewno oszczędza czas. Tym razem wybraliśmy PZU i koszt na 18 dni dla dwóch osób to 382,50 PLN. Nie wypowiemy się które polecać, czy też nie, bo nigdy nie musieliśmy na szczęście z nich korzystać. Polecamy Wam korzystanie z porównywarek ubezpieczeń, dzięki czemu macie pewność wyboru najkorzystniejszej oferty. My zdecydowaliśmy się na kupowanie polis podczas naszych podróży za pośrednictwem KoskPolis. Link do Bezpieczeństwo Zanzibar generalnie w opiniach turystów jest bezpiecznym miejscem, jeżeli oczywiście zachowamy podstawowe zasady bezpieczeństwa. Dodatkowo nie warto obnosić się ze sprzętem elektronicznym i po zrobieniu zdjęcia należy aparat czy telefon schować. Zdarzają się częściej próby oszukania turystów, np. podanie dużo wyższej ceny lub sprzedawanie podrobionych rzeczy niż bezczelne kradzieże. Tanzania kontynentalna jest bardziej niebezpieczna, szczególnie duże miasta jak Dar el Salam lub miasta wypadowe na safari jak Arusha, Moshi lub Kilimanjaro z uwagi na duże skupisko turystów z gotówką przeznaczoną na atrakcje. Tam zdarzają się wyrwania torebek lub zuchwałe kradzieże z bronią w ręku. Warto mimo wszystko zachować szczególną ostrożność przy korzystaniu z taksówek, podobno zdarzają się porwania w celach rabunkowych. My mieliśmy spokojny i bezpieczny pobyt. Świadoma turystyka i odpowiedzialne rozrywki Podróżowanie to też jest wybór, wspieranie lokalnej społeczności lub wielkich koncernów. My zawsze staramy się wspomagać małe lokalne biznesy i tak jak na Zanzibarze spaliśmy w małych lokalnych hotelikach i jeździliśmy z miejscowymi tak i kupowaliśmy pamiątki typowo z Zanzibaru, czyli ręcznie robione np. breloczki, długopisy, biżuterię czy skarb wyspy, czyli z rozrywek niewykorzystujących zwierzęta, na szczęście na Zanzibarze takich nie spotkaliśmy. Można tutaj na pewno obcować z naturą, a safari jest lepsze niż niejedno zoo. Safari w Lake Manyara Teraz wiecie wszystko o Zanzibarze i Tanzanii Mamy nadzieję, że zebrane przez nas informacje pomogą Wam w przygotowaniu się do wyjazdu na Zanzibar i do Tanzanii. Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące szczegółów to zapraszamy do kontaktu z nami i dalszego poznawania miejsc Gdzie słońce dla nas wschodzi. Rajski Zanzibar! Obok pytań o koszt wejścia na Kilimandżaro najczęstszym pytaniem, które otrzymuję w mejlach jest pytanie o koszt Safari w Tanzanii, które parki narodowe wybrać na Safari i ile to wszystko kosztuje. Podczas podróży do Tanzanii turyści najczęściej wybierają się na kilkudniowe safari, odwiedzając w liczne tanzańskie Parki Narodowe. Część z nich korzysta z usług polskich biur podróży. Niektórzy starają się zwiedzać Tanzanię wyłącznie na własną rękę. Zdecydowanie najwięcej osób korzysta z usług tanzańskich biur podróży, które wyspecjalizowały się w organizacji takich aktywności. Biorąc pod uwagę specyfikę tanzańskiego rynku turystycznego, a także kulturę obowiązkowych negocjacji cenowych, z którą każdorazowo spotykamy się podczas rozmów z biurami podróży chciałbym szczegółowo wyjaśnić, co tak naprawdę składa się na cenę safari w Tanzanii. Zwróć uwagę, jak duży udział w ostatecznej cenie stanowią oficjalne rządowe opłaty, a jak niewielki jest udział prowizji biura podróży. Mam nadzieję, że dzięki wyliczeniom łatwiej Ci będzie podjąć decyzję, czy lepiej skorzystać z usług tanzańskiego biura podróży, czy lepiej wszystko zorganizować we własnym zakresie. Jeśli po lekturze tego wpisu poczujesz niedosyt informacji dotyczących planowania podróży na safari do Tanzanii – polecam „Poradnik przed podróżą do Afryki” – świetny, kompletny i aktualny Ebook, w którym znajdziesz absolutnie wszystkie informacje, które Przydadzą Ci się podczas przygotowań do podróży na safari do Tanzanii. Koszt Safari w Tanzanii – kalkulacja ceny Postaram się jak najdokładniej oszacować całkowity koszt siedmiodniowej podróży do Tanzanii na safari w Tanzanii. Zakładam, że weźmie w nim udział pięć dorosłych osób (turystów), kierowca/przewodnik i kucharz. Im mniejsza grupa, tym koszt będzie oczywiście wyższy. Założę też, że safari odbędzie się w Parku Narodowym Serengeti i w kraterze Ngorongoro. Wybierzemy się na pięciodniowe safari, podczas którego spędzimy jeden dzień w kraterze oraz cztery dni w Serengeti. Podane przeze mnie koszty poszczególnych opłat i usług pochodzą z najświeższej wersji oficjalnego cennika opłat tanzańskich Parków Narodowych, obwiązującego od lipca 2020 roku oraz z posiadanych przeze mnie dodatkowych informacji na temat kosztów niektórych usług w Tanzanii. Na stronie tanzańskich Parków Narodowych możesz znaleźć większość cen, które uwzględnię w obliczeniach. W cenie safari trzeba uwzględnić: opłatę dla każdej osoby za każdy dzień pobytu w Parku Narodowym Serengeti: 60 USD. Całkowity koszt przy pięciu osobach i czterech dniach w Serengeti: 1 200 USD,opłatę dla każdej osoby za każdy dzień pobytu na terenie należącym do Ngorongoro Conservation Area (nawet jeśli nie jedziesz bezpośrednio do krateru): 60 USD. Całkowity koszt przy pięciu osobach: 300 USD,obowiązkową opłatę (tzw. vehicle entry fee) za zjazd do krateru Ngorongoro: 295 USD,opłatę za każdy nocleg na najtańszym kempingu dla każdej osoby w Parku Narodowym Serengeti = 60 USD. Całkowity koszt przy pięciu osobach i trzech nocach: 900 USD,opłatę za 1 nocleg dla każdej osoby w okolicy Ngorongoro: 20 USD. Całkowity koszt przy pięciu osobach i jednej nocy: 100 USD,koszt wynajęcia samochodu z kierowcą, paliwo, ubezpieczenie, opłaty wjazdowe dla samochodu, wynagrodzenie kierowcy za 1 dzień: 180 USD. Całkowity koszt za pięć dni: 900 USD,koszt pracy kucharza: 10 USD dziennie. Całkowity koszt za pięć dni: 100 USD,opłatę za każdy nocleg dla kucharza/kierowcy w Serengeti: 20 USD. Całkowity koszt przy trzech noclegach: 120 USD,opłatę za jeden nocleg dla kucharza/kierowcy w okolicy Ngorongoro: 10 USD. Całkowity koszt przy jednym noclegu: 20 USD,koszt wyżywienia (trzy posiłki dziennie, woda, kawa, przekąski): 20 USD dziennie dla każdej osoby. Łączny koszt za pięć dni: 500 USD,opłaty dodatkowe, tzw. emergency money (awaria samochodu, wyżywienie kierowcy, kucharza): 50 USD. Razem: 4 485 USD (bez 18% VAT). Dodatkowe koszty safari Większość biur w programie uwzględnia również noclegi przed i po safari, a także dojazd z lotniska do hotelu i z hotelu na lotnisko. Przy takim założeniu do kosztów trzeba doliczyć: koszt noclegu w Moshi/Arushy: 15 USD za każdy nocleg dla każdej osoby. Łączny koszt dwóch noclegów dla pięciu osób: 150 USD,koszt dojazdu z i na lotnisko: 30 USD w każdą stronę. Łączny koszt: 60 USD. Razem: 210 USD (bez 18% VAT). Uwaga! Tanzańczycy oczekują od turystów napiwków dla ekipy (łącznie do 10% kosztów). Pamiętaj o tym! Koszt safari w Tanzanii – dodatkowe koszty podróży Do kosztów samego safari kosztów musisz też doliczyć koszt dostania się do Tanzanii (2 000 PLN – 3 000 PLN), koszt wizy (50 USD), ubezpieczenia, szczepień, leków antymalarycznych, pamiątek, wydatków osobistych. Łącznie szacuję je na około 3 500 PLN. Podsumowując całkowite koszty samego safari dla 5 osób: (4 485 USD + 18%VAT) + (210 USD + 18% VAT) + wynagrodzenie biura podróży (załóżmy około 100 USD + 18% VAT za grupę). Razem: 5 658 USD (około 226 USD za 1 dzień od 1 osoby). Całkowite wydatki na napiwki: około 565 USD od wszystkich. Dolicz jeszcze do tego koszty związane z podróżą do Tanzanii: około 3 500 PLN od osoby. Ile zarabiają agencje turystyczne na organizacji safari w Tanzanii? Pamiętaj, że koszt safari to nie tylko oficjalne ceny za wejście do Parku Narodowego, itp. Nikt za darmo Twojej podróży organizować oczywiście nie będzie. To jest po prostu praca, którą trzeba docenić. Pracownicy biur angażują się w organizację wszystkiego za Ciebie, korespondują, wyjaśniają, poświęcają swój czas, organizują pozwolenia i robią wiele rzeczy, o których czasem nawet nie wiemy. Sam oceń, ile ta praca jest dla Ciebie warta, jeśli miałaby być Twoim źródłem utrzymania. Agencje turystyczne nie biorą dużych prowizji. Większość kosztów pochłaniają wyżej wymienione opłaty, których nie unikniesz. Przy pięcioosobowej grupie łączna cena (z opłatą dla agencji) za safari, które wzięliśmy jako przykład wyniesie prawdopodobnie około 1 130 USD od osoby. Czyli ktoś, kto prowadzi biuro (w Tanzanii jest ogromna konkurencja) zarabia na organizacji safari około 100 USD od grupy. Czy to dużo? Czy to dużo? Przełóż to na polskie warunki i zarobki. Jeżeli jest to duża agencja turystyczna i obsługuje masowo duże grupy turystów – zarabia całkiem sporo. Ale jeśli mamy do czynienia z niewielką agencją turystyczną, prowadzoną przez jedną osobę – wtedy ten zarobek wcale duży nie jest, bo przeciętnie organizują one jedną, czasem dwie wycieczki w miesiącu, często samemu biorąc w nich udział, jako przewodnik, kucharz, kierowca itp. Do tego od wynagrodzenia należy odjąć opłaty za prowadzenie działalności, licencje, podatki i pewnie wiele innych. Widzisz zatem, że głównym kosztem Twojego safari są obowiązkowe opłaty, a nie zysk biura podróży. Dlatego zawsze na początku negocjacji właściciele biur podróży chcą mieć nieco więcej zysku niż te 100 USD, a negocjowanie ceny nie może przekroczyć pewnego przyzwoitego poziomu. Ile kosztuje zorganizowanie safari we własnym zakresie? Safari można również zorganizować we własnym zakresie, pamiętając, że nawet w takim przypadku nie uniknie się niektórych obowiązkowych kosztów, a w niektórych miejscach obowiązkowo i tak będziesz musiał skorzystać z licencjonowanego przewodnika (na przykład w kraterze Ngorongoro). Organizując podróż samemu musisz liczyć się z kosztem wynajęcia samochodu, kosztem opłat wejściowych, wjazdowych, samodzielnej organizacji pozwoleń, noclegów, jedzenia, ewentualnie wody, baniaków, przewodnika (warto zabrać kogoś, kto zna miejsca, gdzie można spotkać zwierzęta, wiem to z doświadczenia). No i to, co najważniejsze – przy organizacji we własnym zakresie do kosztów trzeba doliczyć czas i koszt dłuższego pobytu w Tanzanii, w tym dodatkowe noclegi. Jestem pewny, że nie ma możliwości zorganizowania wszystkiego we własnym zakresie w ciągu jednego dnia bez pośrednictwa agencji turystycznej na miejscu. Zdecydowanie polecam ze względu na oszczędność czasu i dodatkowy koszt z tym związany skorzystać z lokalnego tanzańskiego (a nawet kenijskiego) biura podróży. Oszczędzisz dzięki temu 2 – 3 dni, które możesz przeznaczyć na coś ciekawszego. Zmiany cen safari W Tanzanii bardzo często zmieniają się ceny opłat w Parkach Narodowych (czasem co rok) i co jakiś czas warto zweryfikować, czy koszt safari, który analizowałeś kilka miesięcy wcześniej wciąż może być ten sam. Po roku zwykle wzrośnie. Najbardziej podatne na zmiany są opłaty za pobyt w parkach, opłaty za noclegi i opłata za przejazd przez krater Ngorongoro (słyszałem o planach docelowego podwyższenia tych opłat do 1000 USD za samochód, co ma na celu ograniczenie ruchu turystycznego w tym miejscu). Uwaga! Jeśli planujesz samodzielnie organizować safari i osobiście dokonywać płatności za pobyt w Parkach Narodowych i przejazdy przez ich teren musisz mieć ze sobą kartę płatniczą (czasem tylko kredytową). Gotówka nie jest akceptowana. O safari i jego cenie Nie nastawiaj się na to, że safari w Tanzanii będzie tanie. Gdy chcesz zobaczyć to, z czego słynie Tanzania – piękną przyrodę, dzikie zwierzęta i unikalne krajobrazy – musisz nastawić się na wydatki. Nawet jeśli podróżujesz w budżetowej wersji, śpisz w hostelach, pod namiotem, korzystasz z lokalnej kuchni, tak jak Tanzańczycy. Tanzańskie atrakcje turystyczne są drogie. Tanzańczycy z tego żyją, a wysokie ceny w Parkach Narodowych są wynikiem decyzji tanzańskich władz. I pamiętaj, że w Tanzanii targowanie jest niemal obowiązkowe. Cena, którą usłyszysz za pierwszym razem będzie zdecydowanie wyższa niż ta, którą wyliczyłem. Do jakiego poziomu z nią zejdziesz – zależy już tylko od Twoich umiejętności negocjacyjnych. Moje wyliczenia potraktuj jako wskazówkę. Poradnik przed podróżą do Afryki – Ebook Jeśli myślisz o podróży do Afryki i przydały Ci się informacje z tego wpisu dotyczące organizacji safari w Tanzanii, mam dla Ciebie jeszcze więcej przydatnych wskazówek i porad, z których możesz skorzystać podczas planowania swojej afrykańskiej podróży. Korzystając z wielu własnych doświadczeń przygotowałem dla Ciebie „Poradnik przed podróżą do Afryki – Tanzania, Kenia” w postaci czytelnego Ebooka w czterech najpopularniejszych elektronicznych formatach do pobrania: pdf, mobi, epub oraz pdf na w nim przejrzysty komplet materiałów niezbędnych do zaplanowania podróży po Afryce, a w szczególności po Tanzanii i Kenii. Dowiesz się, jak się przygotować, na co zwrócić uwagę przed podróżą, gdzie szukać tanich biletów lotniczych, jak uzyskać wizę, co ze szczepieniami, co zabrać w podróż do Afryki: na trekking, safari i plażowanie. Dowiesz się też, dlaczego podróżowanie po Afryce wcale nie jest tanie. Przekonasz się, co tak naprawdę składa się na wysoką cenę trekkingu na Kilimandżaro i Mount Kenya. Znajdziesz też odpowiedź na pytanie, dlaczego safari w Kenii lub Tanzanii jest drogie i w jaki sposób obniżyć nieco jego cenę. Znajdziesz tu również szczegółowe informacje na temat realnego kosztu trekkingów na Kilimandżaro, Mount Meru, Ol Doinyo Lengai i Mount Kenya. Dowiesz się też, jak ograniczyć koszty górskich wędrówek w Afryce. Poznasz proste sposoby na obniżenie ceny safari w Kenii i Tanzanii. Dowiesz się o wiele wiele więcej! To jedyny, aktualny i kompletny tego typu praktyczny poradnik podróżniczy, który ułatwia przygotowania i planowanie wyjazdów na Czarny Ląd. Znajdziesz go tu: w moim sklepie Szczyty Afryki. Naprawdę polecam! Kontakty w Tanzanii Jesteś zainteresowany kontaktem do tanzańskich biur podróży, z których usług korzystałem podczas moich trekkingów na Mount Meru? Zapytaj w komentarzu pod postem lub napisz do mnie wiadomość mejlową (@ Z przyjemnością pomogę w Twojej podróży i przekażę Ci te informacje. Album fotograficzny ze zdjęciami z Tanzanii Polecam też album fotograficzny „W drodze na najwyższe szczyty Afryki” (jestem jego autorem!) ze zdjęciami przyrody, gór i zwierząt z różnych państw Afryki (również z Tanzanii). Znajdziesz w nim również sporo informacji praktycznych, wspomnienia i ciekawostki na temat wędrówek po afrykańskich górach, safari i podróżowaniu po Afryce. Oczywiście są w nim też obszerne fragmenty poświęcone górom i podróżowaniu po Tanzanii. Pozostałe informacje praktyczne przed podróżą do Tanzanii Zdjęcia z kilku podróży do TanzaniiKoszt wejścia na KilimandżaroCo zabrać do Tanzanii?Jak zaplanować podróż do AfrykiGdzie kupić tanie bilety do AfrykiWskazówki przed podróżą do TanzaniiPlanowanie podróży na ZanzibarKoszt trekkingu na Ol Doinyo Lengai

kenia na własną rękę koszt